Ponieważ za kilka dni wyruszam do Wenecji, będzie o Wenecji. Tylko trochę inaczej. Wenecja to miasto, które ktoś postawił na bagnach, a potem jego mieszkańcy przez kilkaset lat robili wszystko, żeby udowodnić, że to był dobry pomysł. Zamiast przenieść się na ląd, Wenecjanie wbili w dno tysiące drewnianych pali, zbudowali na nich pałace, zaczęli organizować bale i udawać, że wszystko jest cacy. To mniej więcej tak, jakby ktoś zbudował całe miasto na mokrej gąbce, a następnie przez wieki był zaskoczony, że gąbka jest mokra. Wenecjanie mają zresztą wyjątkowo praktyczne podejście do życia. Kiedy przychodzi acqua alta i woda zalewa miasto, nie panikują. Wchodzą na podwyższone przejścia i idą dalej. Kiedy woda opada, można wrócić do omawiania palących problemów, na przykład tego, czy spritz powinien mieć oliwkę. Najbardziej znanym środkiem transportu jest gondola. Wygląda ona jak wielki czarny but i prowadzi ją jeden gondolier, który stoi z tyłu, odpycha łódź kijem i obficie poci się pod pac...
Pędzić to piękny, nastrojowy tekst, pełen nostalgicznej zadumy nad przemijaniem i tym, że w życiu warto… Taaak. Jak łatwo można wszystko napompować, prawda? Albo obrzydzić. Bo Pędzić , to zwykły tekst, który zaczyna się od wyrostka robaczkowego i radośnie przeskakuje na tematy tak zwane poboczne. Wyrostek robaczkowy to jeden z tych ciekawych elementów ludzkiego organizmu, który w nim jest, do niczego nie jest potrzebny, a może przysporzyć problemów. U niektórych osobników podobnie jest z mózgiem – niby w środku siedzi, ale do niczego nie jest wykorzystywany, a jak już jest, to same przez niego problemy. Wyrostek zazwyczaj siedzi cicho i większość ludzi nawet nie wie, że go ma. Podobnie było ze mną, bo i po co komu szczegółowa wiedza na ten temat? Aż się popsuł. Nawet nie wiedziałem, że to wyrostek. Myślałem, że w brzuchu jeździ, bo była grecka sałatka popijana maślanką (zawsze tak popijam). Brzuch zrobił się jak balon i przez całą noc oka nie zmrużyłem. Nad ranem mi przeszło. Poczułem...